W ostatnich tygodniach zarówno ekonomiści, jak i politycy powrócili do problemów związanych z ewentualnym przystąpieniem naszego kraju do strefy euro. Głos w dyskusji zabrali zarówno zwolennicy takiego rozwiązania, jak i jego gorący przeciwnicy, chcąc nie chcąc zostaliśmy więc zmuszeni nad zastanowienia się nad ideą wspólnej waluty i konsekwencjami znalezienia się w strefie euro. Ekonomiści zgadzają się z tym, że pożegnanie ze złotówką jest jedynie kwestią czasu, a my nie jesteśmy w stanie przeciwstawić się mu, warto więc zadać sobie pytanie o historię euro i genezę waluty jednoczącej kontynent.
Gdybyśmy chcieli zapytać historyków myśli ekonomicznej o datę, którą można byłoby uznać za najważniejszą dla historii euro, z pewnością wskazaliby na 1 stycznia 1999 roku. To właśnie wówczas w jedenastu państwach ówczesnej Unii Europejskiej zaczęła funkcjonować unia walutowa, a mieszkańcy kolejnych z nich musieli pożegnać się z walutami narodowymi, które do tej pory były podstawowym środkiem płatniczym. Jeżeli jednak chcemy zrozumieć, jak rodziła się wspólna waluta, powinniśmy cofnąć się przynajmniej do roku 1958. To właśnie wówczas sygnatariusze porozumienia, które dziś znane jest jako Traktat Rzymski, powołali do życia Europejską Unię Gospodarczą. Początkowo w jej skład wchodziło zaledwie sześć państw, już wtedy jednak narodziła się idea integracji gospodarczej kontynentu ze wspólną walutą włącznie. Wraz z upływem czasu struktury gospodarcze rozszerzały się, kolejnym krokiem milowym na drodze ku unii walutowej okazał się zaś podpisany w roku 1992 Traktatu z Maastricht. Państwa, które złożyły pod nim swoje podpisy porozumiały się co do terminu wejścia w życie wspólnej waluty i ustanowienia okresów przejściowych, ekonomiści określili zaś warunki, które należy spełniać chcąc stać się częścią unii walutowej. Wspomniane warunki, znane nam lepiej jako kryteria zbieżności obowiązują zresztą do dziś, ekonomiści wychodzą bowiem z założenia, że jedynie ich spełnienie daje gwarancję, że nowy członek strefy euro poradzi sobie z ciężarem, z jakim należy się liczyć przystępując do niej.
Oczywiście, historia euro jako wspólnej waluty państw członkowskich Unii Europejskiej nie składa się wyłącznie z doniosłych chwil. Doświadczenia państw, które jako pierwsze przystąpiły do strefy euro potwierdziły, że wspólna waluta to nie tylko liczne korzyści, ale i niemałe wyrzeczenia. Mieszkańcy kolejnych z nich do dziś nie są zresztą w stanie jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie o to, czy rezygnacja z waluty narodowej okazała się korzystna, czy też nie, raz na jakiś czas spotykamy się zaś również z opiniami należącymi nie tylko do polityków, ale i do ekonomistów zastanawiających się nad tym, czy wystąpienie ze strefy euro byłoby rozwiązaniem aż tak bardzo niekorzystnym. Doświadczenia ostatnich lat potwierdziły również, że ogromne znaczenie ma przestrzeganie kryteriów zbieżności, próby wprowadzenia euro bez ich spełniania niosą bowiem za sobą szereg negatywnych konsekwencji, których w innym wypadku można byłoby uniknąć.